Rodos 2009

     Rodos - wyspa Słońca, dar Zeusa dla Heliosa stała się celem naszej kolejnej wyprawy Greckiej. Wychodzi mi, że już piątej, policzmy: Cyklady w 1999, Riwiera Olimpijska w 2002, Zakinthos w 2003 i Lesbos w 2007 roku. 

Już po raz drugi jedziemy tylko we dwoje z Kasią i zaczyna nam się to dwójkowe (bezdzietne :-) podróżowanie coraz bardziej podobać. 

Decyzja o wyprawie zapadła w maju kiedy planowałem urlop i zasadniczo wiadomo było, że to będzie Grecja i że jakaś wyspa. Krótko potem odwiedziliśmy targi turystyczne i wypatrzyliśmy tę Orbisowską ofertę. Mimo, że w już maju, mimo że trochę z marszu wyprawa na Rodos okazała się jedną z najpiękniejszych spotkań z Grecją.

To co jest dla tej wyspy najbardziej charakterystyczne to ogromna różnorodność. Zabytki kultury sięgają ery minojskiej, dalej poprzez doskonale zachowane ślady bytności Dorów, złote lata IV w p.n.e., czasy Bizancjum, okupacji weneckiej, czas panowania rycerzy maltańskich, mrokl niewoli tureckiej, poprzez okres krótkiej a owocnej obecności Włochów po I-szej wojnie światowej, krwawej niewoli hitlerowskich Niemiec, aż na koniec 3 lata (1945-48) bytności Anglików. I już potem niepodległość! Imponująca lista prawda? A to jednak ciągle Grecja w najpiękniejszym wydaniu. Bogatsza i pielęgnująca przeszłość, ale jednak prawdziwa, wyspiarska Grecja. 

 


Rys Historyczny
(under construction)


Dziennik


Galeria


Napisz do mnie


Do innych relacji z Grecji