powrót do relacji              Drogi Tomku

Najpierw o mnie. Od wielu lat pływam. Moim ulubionym akwenem jest Grecja. Mam własny jacht o nazwie VENTUS.  W Grecji jacht czarterowałem od firmy GM-Yachting z mariny Kalamaki. Jacht wyczarterowny był dość dobry, choć miał ponad 17 lat. W załodze miałem osiem osób. Cztery osoby z doświadczeniem morskim i czworo neofitów. W ostatnim dniu rejsu neofici przeszli chrzest morski i zostali przyjęci przez Neptuna do braci żeglarzy morskich.

Trasa rejsu była następująca. Początek w Atenach (marina Kalamaki) następnie Milos (port Adamos), Folegandros, Santorini (port Vlichada), Ios, Poros, Mykonos ze zwiedzaniem Delos, Tinos, Kitnos (port Loutra), Hydra, Poros i powrót do Aten. Trasę "zrobiliśmy" w 12 dni. Ostatni dzień pobytu poświęciliśmy na zwiedzanie Aten. Bez większego wysiłku pokonaliśmy 380 Mm. Co dało nam średnio około 6 godzin żeglowania na dobę. Wszyscy, którzy pojadą na podobny rejs bedą go podobnie wspominać. Mogę dodać tylko tyle, iż spośród 5 jachtów, które czarterowała nasza cała grupa, my odwiedziliśmy najwięcej portów i widzieliśmy najwięcej.

I tak więc powróciłem z pięknej Hellady i oto dzielę się swoimi wrażeniami.

Po pierwsze - na wstępie, już na lotnisku okazało się, że okradziono mój bagaż oraz oderwano "uszy" od torby.

Ostrzeżenie dla wszystkich!!! NIE DAJCIE SIĘ ZWIEŚĆ I TWARDO DOMAGAJCIE SIE SWOJEGO. WYMAGANA DOBRA ZNAJOMOŚĆ ANGIELSKIEGO I ŚWIĘTA CIERPLIWOŚĆ W ZAŁATWIANIU SPRAWY W POLICJI PORTU LOTNICZEGO!!! Jest to bardzo istotne o ile chcecie odzyskać pieniądze za poniesione straty.

Po drugie - dla tych co czarterują jachty. Sprawdzajcie wszystko aż do bólu. Najlepiej jeszcze przed wyjazdem zróbie listę tego co należy sprawdzić na jachcie przed przyjęciem go od firmy (lub osoby) czarterującej. Listę taką łatwo przygotować w oparciu o literaturę dotyczącą żeglarstwa morskiego (np. Vademecum żeglarstwa morskiego). Nie przejmujcie się ponagleniami, przekleństwami i chaotycznością tych co będą wam jacht przekazywać.

TO TYLKO ICH TAKA GRA ABY WAS ZROBIĆ W TRĄBĘ!!!. Dokładnie i szczegółówo sprawdzajcie wszystkie pozycje z listy wyposażenia jachtu i nic nie odpuszczajcie. Jeżeli coś pominiecie bądź odpuściecie to po zakończeniu rejsu będziecie musieli za to zapłacić! Jeżeli czegoś nie będzie lub jacht będzie Wam wydawał się nieodpowiedni REZYGNUJCIE i żądajcie innego. To macie w umowie i jest to wasze prawo. W naszej grupie tak zrobiliśmy o otrzymaliśmy całkiem nowe i lepsze jachty. Jeżeli macie możliwość to sprawdzajcie dno jachtu. Pamiętajcie, że za byle uszkodzenie odbiorą Wam pozostawiony depozyt (a jest tego zwykle ponad 2000 DM).

Po trzecie - po raz pierwszy w życiu (a mam już prawie 50 lat i sporo lat stażu morskiego) zostałem wyproszony (czytaj wyrzucony!!!) z portu gdy wiało ponad 6B. Działo się to w porcie Adhamas na wyspie Milos. Przyczyną "wyproszenia" było zrobienie miejsca dla dużego prywatnego jachtu motorowego, który "odpowiednio" to załatwił. Mam nadzieję, że wiecie co mam na myśli i domyślacie się jaką banderę nosił ten jacht. Tak naprawdę, to fakt ten nadaje się na doniesienie do prokuratora i powiadomienie Ambasady.

Po czwarte - niektóre porty są w przebudowie. Tak jest w Naxos. Wejście do portu jest nieoznaczone i badzo łatwo rozbić jacht o zatopione bloki betonowe lub kamienne. Najlepiej stanąć na zewnątrz przy starym pirsie. Uważajcie na kotwice w nowym porcie na Mykonos. Gdy przyjdzie metlemi możecie mieć sporo kłopotów. Najlepiej rzucić cały łańcuch (min. 50 metrów). Pamiętajcie o wachtach kotwicznych o ile będzie zapowiadane metlemi. Po piąte. Wejście do nowego portu Vlichada na Santorini jest dość trudne. Najlepiej wchodzić w dzień. Podejście najlepiej wykonać z kursu 310 równolegle do brzegu. Uważajcie na głębokości gdyż nie wszystkie miejsca w tym porcie są odpowiednio głębokie. Niektóre mają tylko 1 metr. Jeżeli wasz jacht będzie miał więcej niż 2,5 metra zanurzenia to lepiej zrezygnujcie. Zapomnijcie o "starym" porcie na Santorini. W chwili obecnej nadaje sie on tylko dla dużych promów i statków wycieczkowych. Starej "beczki" nie ma! Można stanąć na długiej kotwicy i bardzo długich cumach rufowych ale do brzegu trzeba będzie dopłynąć pontonem. Ze względu na duży ruch statków wycieczkowych i promów nie zostawiajcie jachtów bez opieki!
A teraz coś miłego. Polecam Wam tawernę ARGO (Tira, Santorini). Idzie się do niej promenadą złotników, skręca w lewo w uliczkę prowadzącą do starej drogi do portu i po około 50 - 60 metrów już jest. Obsługa jest z Polski (nawet kucharz), jedzenie wspaniałe a ceny do zaakceptowania. Warto spróbować!
O innych moich doświadczeniach chętnie podzielę się z tymi, którzy zechcą coś do mnie napisać i podać interesujące ich tematy.

Z pozdrowieniami Piotr Surmacki - jachtventus@poczta.onet.pl