Relacja Natalii z wyprawy do Grecji w lipcu 2005 roku                             

Wyjazd był udany i pomimo obaw, wiadomo jak to jest z biurami podróży było ok. Oczywiście można by się przyczepić do paru szczegółów jak to robili niektórzy „wymagający” podróżowicze ;-) Ale tak to już jest, że wszystkim nie dogodzisz. No ale zaczynamy od początku.

I dzień

Wylot z Katowic, na czas bez zastrzeżeń. Odbiór przez pilotów Triady na lotnisko i wyjazd do Kalambaki na nocleg. Hotel ok, jedzenie ok. 

II dzień

Zwiedzanie Meteorów. Mały zgrzyt bo najpierw przejazd do wytwórni ikon. Tym mnie wnerwili bo zawsze człowieka ciągają jak nie ikony to papirusy w Luksorze, albo perfumy w Kairze itd. Ale trzeba przecierpieć. Drugi niuans to to, że to był wtorek i Wielki meteor nieczynny – część ludzi się wkurzyła, ja też. Ale z perspektywy widzę, że te które odwiedziliśmy były bardzo piękne. Najbardziej podobał mi się św. Warłam gdzie mieszkają zakonnice. Meteory robią wrażenie !!!! Przejazd do Delf, hotel ujdzie ale bez klimatyzacji, obiadokolacja w tawernie – smaczna.

III dzień

Rano śniadanie w hotelu – porcje głodowe, ciasnota na „stołówce”. Zwiedzanie Delf, wyrocznia itd. Jak to w Grecji ruiny, ale ich ogrom robi wrażenie.

Przejazd do Loutraki. Tu mała zmiana w zakładanym rozkładzie wycieczki bo miały być najpierw Ateny, ale poparta wiarygodnym wytłumaczeniem.

Hotel ok., obiadokolacje w tawernie przy plaży – przepyszne! Śniadania w hotelu smaczne. W Loutrace były dwa noclegi. Było to miejsce, które mi osobiście najbardziej się spodobało jak miasteczko nadmorskie. Cudowne widoki.

Zanim dojechaliśmy – przystanek na fotki na Kanale Korynckim. W czasie pobytu w Loutraki jest czas na pływanie w morzu.

IV dzień

Po śniadaniu zwiedzanie Argolidy: Mykeny, Korynt starożytny, Nafplio, Epidavros. W Epidavros złapała nas ulewa ;-). We wszystkich powyższych miejscach masa starożytnych ruin.

V dzień

Wyjazd na przylądek Sounion, zwiedzanie świątyni Posejdona i przejazd do Aten. Ateny po urokliwej Loutrace nie przypadły mi do gustu. Głośno, brudno no i do tego hotel okropny, choć w samym centrum!! Najgorszy z wszystkich w czasie objazdu. A w Atenach dwa noclegi. Po dojechaniu i zobaczeniu Stadionu olimpijskiego czas wolny – poszliśmy na spacer na wzgórze skąd widok na całe miasto.

VI dzień

Zwiedzanie Aten: muzeum, Akropol, zmiana warty.

 

VII dzień

Przejazd na Riwierę Olimpijską po drodze parominutowy przystanek w Termopilach. Zakwaterowanie w hotelu. Bardzo ładnym. Czas wolny, można iść na plaże. I tu koniec części objazdowej.

 

VIII dzień

Bladym świtem przejazd na lotnisko zmiana autokaru, wymieszanie pasażerów i przejazd do hotelu docelowego na czas pobytu. My trafiliśmy /mieliśmy opcje TRAF/do hotelu Alexandros 4 gwiazdkowy http://www.alexandros-hotel.gr/. Hotel był bardzo fajny, ładny basen, pyszne jedzenie.

IX-XIV dzień

Wypoczywanie. Plażowanie - uwaga jeżowce ;-)

Byliśmy na rejsie by zobaczyć klasztory z Republiki mnichów. Rejs lepiej wykupić w lokalnym biurze – 16 euro + 2 euro autobusik /triada kasowała o ile dobrze pamiętam 25 euro/. Na stateczku proponuje wypożyczyć lornetkę wtedy wszystko fajnie widać.

Podsumowując wyjazd był naprawdę udany. Uważam, że jak za tę cenę ok. 2500zł. Triada wywiązała się należycie ze wszystkich zobowiązań. Część objazdowa była trochę męcząca ale dużo można było zobaczyć więc warto, a p. Paulina jako pilotka fajnie wszystko prowadziła. Człowiek się przed wyjazdem tyle naczytał jaka to Triada jest okropna ale już po powrocie mogę śmiało polecać. W przyszłym roku myślimy już o Maroku też 7+7.

Autorką wspomnień jest Natalia Lubaszewska -Misiak

Galeria Natalii
 
Dodatkowe informacje:
http://www.visionsoftware.info/zdjatka/grecja/page.html