home.gif                     O demonach esej krótki

Karola Dąbrowskiego

     Zdawaliście sobie sprawę co by było gdybyście wywołali demona? Otóż nie radzę tego nikomu robić. Niestety czasem demon przychodzi do nas sam z własnej niczym nie przymuszonej woli. Nie czas tu i miejsce na to, abyśmy zastanawiali się nad naturą demonów (1), ani ich wolą(2), tudzież naturą(3). Nie życzę aby wydarzyło się Wam podczas jakichś tam andrzejkowych obrzędów to, co zdarzyło się w jednej zapadłej wsi w odległej Bitynii.

Dawno, dawno temu, gdy nad Bosforem panował świątobliwy cesarz Leon mieszkańcy pewnej wioski budując dom podnieśli płytę. Płyta była stara, zmurszała, na nieszczęście wieśniaków kryła grobowiec. Grobowiec starożytny z zamierzchłych czasów Aleksandra i Diadochów. To był błąd, gdyż nagrobne płyty kryły w sobie nie tylko spróchniałe kości, ale także były siedliskiem demonów. Demony obudzone po paruset letnim śnie, głodne wypadły ze swej nory. Opętały wszystko i wszystkich. Nic dziwnego, bowiem demony były wszędzie, były rzeczywistością i rzeczywistość tą tworzyły. Czasem demonon mieszkał w ogromnym cyprysie, "terroryzował okolicę i zabijał każdego, kto się do niego zbliżył", aż dopiero święty Mikołaj ze Sionu ściął cyprysa i wygnał demona. Demony siedziały u zbiegu rzek, strumieni; jednakże najbardziej polubiły miejsca podziemne. Nikt rozsądny w owych czasach nie kopał dołów, nie grabił cmentarzy i nie ściągał płyt z okolicznych wzgórz. Unikano spacerowania po nocy, gdyż w każdej chwili zły duch w postaci wilka mógłby napaść i opętać takiego delikwenta. Osoba opętana oprócz tego, że wydawała dzikie głosy, darła szaty, pohukiwała, a czasem nawet skakała, mogła też dostać konwulsji lub co gorsza lewitować. Egzorcysta uzdrawiając opętanego "uderzał pacjenta w klatkę piersiową, rzucał na ziemię i stawiał stopę na jego szyi". Duchy nieczyste związane były z starożytnymi bożkami; biada tym, którzy zawczasu nie zniszczyli bezbożnych posążków. Zawsze bowiem miejsca takie nawiedzała "Artemida z mnóstwem demonów i nikt nie mógł się tam zbliżyć".

Demony posiadały swoisty patriotyzm lokalny. Demon z Chalcedonu nie poszedłby nigdy do Trapezuntu, a demon z Bitynii do Cylicji. Co więcej gdy święty Teodor wyganiał w Galacji złe duchy, przyszły do niego dwa demony mówiąc: "Nie zamykaj nas z tamtymi. Nie jesteśmy stąd, lecz przybyliśmy wcześniej z Kapadocji". Egzorcysta dla oczyszczenia ludzkich siedzib powinien wymówić modlitwę świętego Bazylego: "odejdź, uciekaj nieczysty duchu gdziekolwiek przebywasz, czy przyjmujesz postać węża, oblicze bestii, czy jesteś jak opary, czy pojawiasz się rankiem, w południe czy o północy, czy o innej niestosownej godzinie świtu, czyś jest w morzu, rzece, pod ziemią, w studni czy nad przepaścią, w fosie czy w jeziorze, w trzcinach lub w drzewie, czy na dachu łaźni czy w kałuży wody, czy wiemy, czy nie wiemy skąd przybywasz - odejdź na pustynię bez wody, ziemię nie zaoraną, tam, gdzie nie mieszka człowiek". Wypędzone duchy właziły z powrotem pod ziemię zamieniając się po drodze w pchły, żaby, koszatki, węże lub jaszczurki, a większe to nawet w zające. Na moim wydziale prawa UMCS - u taki demon ma spore pole do popisu: może na przykład zamienić Panią w dziekanacie, może zjeść profesora, ukraść nam jedyny skrypt na pięć dni przed egzaminem, poprzestawiać terminy poprawek, zepsuć ksero pod biblioteką, zabrać klucz do sali, wypalić nam ostatnią paczkę papierosów, zmartwychwstać upadłego dłużnika w postępowaniu upadłościowym, nadać osobowość prawną spółce cywilnej, powiększyć liczbę podmiotów nie komercyjnych wpisywanych do KRS-u z 36 do 52, wprowadzić dziwne i tajemnice nowelizacje do Regulaminu Sejmu pozwalające jeść obiad na stole marszałkowskim i tak dalej i tak dalej... Widzieliście kiedyś Antychrysta wyłaniającego się zza rogu na piątym piętrze? a może ujrzeliście koszatkę jak śmigała między koszami na śmieci przed Aulą A? Nie no to macie szczęście! 
(cytaty zaczerpnięte z " Historii Bizancjum" Cyryla Mango)

(1) albowiem wiemy tyle, że jest zła.
(2 ) wolę mają albo wolną, albo ukierunkowaną na czynienie zła czyli zniewoloną przez zło.
(3 ) naturę mają nie tylko, że złą, ale i demoniczną.

 

Autor - Karol Dąbrowski - (karoldab@interia.pl) jest studentem Zakładu Historii Prawa - Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Ma na swoim koncie trzy artykuły (o Basileusie, administracji bizantyjskiej i urzędnikach Cesarstwa). Zdobył wyróżnienia na międzynarodowych seminariach Uniwersytetu Olsztyńskiego. Obecnie pisze pracę magisterska poświęconą Cesarstwu Bizantyjskiemu.